Wycieczka rowerowa do Sobolic

Data wycieczki: 04 -03 – 2014 r.

Trasa wycieczki: Gozdnica – leśnymi duktami do Sanic- Sobolice – Sanice – Dobrzyń – Lipna – Gozdnica

Start: 12:19
Dys­tans: 31,55 km
Czas trwa­nia: 4g:06m:35s

Od rana zapowiadała się słoneczna pogoda, postanowiłem więc rozruszać mechanizm rowerowy i wyruszyć do Sobolic.

Bardzo lubię jeździć leśnymi duktami, co odznacza się ilością kilometrów jakie nimi pokonałem.

Z mojego miasteczka skierowałem się na zachód w kierunku osady leśnej Polana. Następnie dojechałem do skrzyżowania przy którym znajduje się kamienny drogowskaz, wskazujący drogę do Sanic.

W lesie planowałem wykorzystać drogi oznakowane jako dojazdy pożarowe. Ich nawierzchnia utrzymywana jest zazwyczaj w dobrym stanie. Tym razem miałem niespodziankę. Droga była częściowa rozjechana, co sprawiło, że jazda jednośladem sprawiała trudności. Ale uznałem, że jak się powiedziało "a", to trzeba powiedzieć "b" i postanowiłem dalej kontynuować jazdę w obranym kierunku.

Po dojechaniu do skrzyżowania, Polana – Gozdnica – Sanice, które zostało oznakowane kamiennym drogowskazem, oraz tablicą z numerem dojazdowej drogi przeciwpożarowej, skręciłem w lewo, w kierunku Sanic.

Trasa była trudna. Najpierw jechałem leśnymi duktami, a później przez około 1 km prowadziłem rower. Nie dało się jechać po tak pieczystym terenie.

Po pokonaniu trudnego odcinka drogi zauważyłem obiekt zwany Amboną, który jest stosowany w myślistwie. Jest to konstrukcja w kształcie wieżyczki, służąca do polowań na zwierzynę wychodzącą z lasu na pola.

To był znak, że powoli dojeżdżam do następnego skrzyżowania. Po chwili ujrzałem piękną aleję wysadzaną dębami. O tej porze roku drzewa były jeszcze bez liści. Ta magiczna aleja łączy Małą Lipę z Sanicami.

Tu już zrezygnowałem z dróg oznaczonych jako dojazdy pożarowe i wybrałem drogę pomiędzy lasem, a łąkami. Tak dojechałem do pierwszych zabudowań Sanic.

Tutaj obok terenu sportowego i rekreacyjnego, zauważyłem samotny grób. Po rozmowie z mieszkańcem Sanic dowiedziałem się, że prawdopodobnie jest tam pochowana sanitariuszka z czasów II Wojny Światowej. Niestety nie wiedział jakiej była narodowości.

W tej miejscowości odwiedziłem także pomnik poświęcony żołnierzom poległym przy forsowaniu Nysy Łużyckiej w 1945 roku. Monument doczekał się nowej płyty i teraz orzeł jest w koronie. Ówczesna formacja wojskowa miała orzełka bez korony. Ale widocznie historia zmienia się do obecnych czasów.

Pogoda zaczęła się psuć, niebo zachmurzyło się i coś mi podpowiadało, że może padać deszcz. Jednak postanowiłem pojechać do Sobolic i tak dotarłem do dużego budynku, w którym w dawnych czasach mieściła się kuźnia.

W centrum miejscowości w ramach projektu Przygoda z Nysą powstaje Minimuzeum. Upamiętnia ono przełamanie Nysy Łużyckiej w dniu 15 04 1945 roku.

Obok znajduje się pomnik, który również doczekał się nowej płyty z orłem w koronie.

Po zapoznaniu się z nowo powstającym muzeum, pojechałem w kierunku Alej Dębowej.

Po drodze zatrzymałem się przed pałacem. To tutaj mieściła się dawna strażnica WOP. Wykonałem serię zdjęć i wyruszyłem do Nysy Łużyckiej.

Był tam kiedyś most łączący dwie miejscowości Sobolice (niem. Zobolitz) i Lodenu. Teraz mogłem jedynie spoglądać na znajdującą się po drugiej stronie rzeki fabrykę papieru.

Wracając Aleją Dębową dojechałem do południowego skraju wsi. Tam pod lasem wznosi się kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa, który został wybudowany w 1865 r. Podczas działań wojennych w 1945 r. miejscowa świątynia była wykorzystywana jako punkt obserwacyjny.

Następnie pojechałem zobaczyć pozostałości poniemieckiego cmentarza. Zastałem tam tylko dwa filary z bramy cmentarnej i aleję wysadzana drzewami.

W drodze powrotnej skręciłem do lasu, by obejrzeć ścieżkę edukacyjną na temat grzybów. Niestety warunki pogodowe zmieniły się i postanowiłem czym prędzej ruszyć w drogę powrotną, wybierając przy tym wygodną ,,asfaltówkę". I tak przez Sanice, Dobrzyń i Lipną dojechałem do Gozdnicy. W trakcie wykonałem kilka fotografii.

 

Opublikowano Wycieczki | Otagowano , , , , , , , , , , , , | 7 komentarzy

Wycieczka rowerowa po najbliższej okolicy

Data wycieczki: 02 -03 – 2014

Trasa wycieczki: Gozdnica – Klików – Nowoszów – Kościelna Wieś – Ruszów – Gozdnica

Start: 12:59
Dys­tans: 33,25 km
Czas trwa­nia: 3g:46m:45s

Dziś wybrałem się na wycieczkę po najbliższej okolicy.

W Gozdnicy z ulicy Żagańskiej skręciłem w lewo, na ulicę Iłowiańską. Dalej jechałem prosto przez leśne dukty do miejscowości Klików w gminie Iłowa. Tu już tradycyjnie zatrzymałem się przed nowo postawionym i odnowionym w 2011 roku pomniku, poświęconym tutejszym ofiarom wojny, którzy byli jej mieszkańcami.

Kierując się dalej, po prawej stronie można zobaczyć odnowioną świetlicę wiejską. Pamiętam ten budynek w zupełnie innym stanie niż aktualny.

Skierowałem się do lasu, gdzie jechałem po nowej, nieutwardzonej drodze, mając na celu miejscowość Nowoszów. Po dojechaniu do kładki na rzece Czerna Wielka, byłem pewny, że nie pomyliłem leśnych dróg i jadę zgodnie z zaplanowaną trasą.

Następnym punktem kontrolnym, który powinienem zauważyć to oznakowanie na drzewach. Przebiegał tutaj czerwony szlak rowerowy. Już wielokrotnie pokonywałem tę trasę rowerem, ale częściowa wycinka drzew zmieniła zapamiętany krajobraz.

Po niedługim czasie, bez większych problemów trafiłem na czerwony szlak i dojechałem do zniszczonej miejscowości Nowoszów (opis miejscowości jest tu: http://wycieczki-rowerowe.pl/wycieczki/nowoszow/).  Pozostał tutaj jeszcze mur okalający cmentarz, a właściwie resztki tego muru. Tu też spotykałem grupę sympatycznych rowerzystów z Iłowej.

Przejechałem przez Czerwony Most, jadąc w kierunku Kościelnej Wsi, gdzie wyjechałem na drogę nr 350 w Ruszowie i dalej kierowałem się do Gozdnicy

Pomimo faktu, że przebyłem tylko 33,25km, znaną już mi trasą, czuję zadowolenie z aktywnie spędzonego czasu.

 

Źródło pocztówki: Powiat Żagański na dawnej karcie pocztowej – Marian Ryszard Świątek

Opublikowano Wycieczki | Otagowano , , , , , , , , , | 3 komentarzy

Wycieczka rowerowa do Konina Żagańskiego

Data wycieczki: Gozdnica – Iłowa – Czerna - Konin Żagański – Iłowa – Czyżówek (Karolinów) – Gozdnica

Trasa wycieczki: 01 -03- 2014 r.

Start: 13:36
Dys­tans: 39,05 km
Czas trwa­nia: 3g:46m:00s

Moją dzisiejszą wycieczkę poprzedzała chwila głębszego zastanowienia. Po namyśle wiedziałem już, że pojadę zwiedzić Park Dworski w Iłowej. Dalsze decyzje dotyczące miejsc, które odwiedzę, podejmowałem na bieżąco.

Z Gozdnicy pojechałem drogą nr 300 do Borowego. Kontynuując jazdę tuż za Borowym, w pobliżu osiedla Czyżówek, ujrzałem na łące żerujące żurawie. Zatrzymałem się i postanowiłem z oddali wykonać kilka fotografii.

Następnie pojechałem do Iłowej i skierowałem się do Parku Dworskiego. O tej porze roku Park również pokazywał całą swą okazałość.

Zwiedziłem alejki i po wykonaniu serii zdjęć, udałem się w kierunku budynku folwarcznego, w którym obecnie mieści się biblioteka. Następnie przez bramę przejazdową wyjechałem na ulicę Żagańską.

W Iłowej znajduję się pomnik na którym widnieje tablica z napisem: Żołnierzom Ludowego Wojska Polskiego i Armii Radzieckiej poległym w walce o wyzwolenie i powrót do macierzy środkowego Nadodrza w 30 rocznicę zwycięstwa – społeczeństwo miasta i gminy Iłowa 9.V.1975 r.

Nie miałem zbyt dużo czasu na decyzję, w sprawie dalszej trasy mojej wycieczki. Ostatecznie zamiast w drogę powrotna do Gozdnicy, postanowiłem pojechać do Czernej, aby ponownie obejrzeć ruiny spalonego pałacu.

Byłem już w tej miejscowości wielokrotnie. Po dokładnym obejrzeniu ruin pałacu i krótkim namyśle zdecydowałem się wyruszyć do Konina Żagańskiego. Pojechałem drogą nr 296 do skrzyżowania. Skręciłem w lewo i skierowałem się w kierunku obranego punktu. Po drodze obserwowałem okoliczną przyrodę. W pewnym momencie zauważyłem dużego ptaka i wykonałem mu zdjęcie.

W Konnie Żagański zaciekawił mnie budynek z odpadającym tynkiem, ale mający w sobie coś z minionych lat. Okazałą budowlą jest miejscowy kościół p.w. św. Bartłomieja, który istniał już prawdopodobnie w XIII w. Pierwotnie drewniany, w 1505 roku został zastąpiony murowaną świątynią z kamienia i rudy darniowej. Wieżę wybudowano z cegły w latach 1594 – 1595. Obecnie kościół jest odnowiony, pomalowany, posiada nową bramę, jak również wyremontowany dach.

Na placu naprzeciw świetlicy wiejskiej znajduje się tablica i figura związana z legendą o Żagannie. Fragment legendy przedstawia się następująco:

Tak jak im Żaganna nakazała, zbudowali tam osadę, a że miała ona wytchnienie w podróży oraz pojeniu koni służyć osadę tą nazwano Koninem, co później Niemcy na swoje "Kanau" przerobili.

Z Konina Żagańskiego pojechałem drogą lokalna do Iłowej. Zatrzymałem się na ulicy Ogrodowej w okolicach Mostku Miłości. Jest to wiadukt parkowy nad ulicą, który został wybudowany w latach 1906 – 1907 na zlecenie ówczesnego właściciela posiadłości parkowo – pałacowej, hrabiego Rzeszy Friedricha Hochberga von Furstensteina. W 2008 roku przeprowadzony został gruntowny remont tego mostku.

Po krótkiej przerwie, wyruszyłem w drogę powrotną z Iłowej do Gozdnicy duktami leśnymi.

 

Opublikowano Wycieczki | Otagowano , , , , , , , , , , , | 5 komentarzy

Wycieczka rowerowa do Straszowa

Data wycieczki: 27-02-2014 r.

Trasa wycieczki: Gozdnica – leśnymi drogami do Przewozu - Straszów – Lubartów -  lesnymi drogami do Gozdnicy

Start: 12:15
Dys­tans: 34,71 km
Czas trwa­nia:  4g:18m:36s

Piątek został demokracyjnie wybrany dniem rowerzysty, a czwartek niestety nie, więc postanowiłem część zaplanowanej trasy pokonać leśnymi duktami.

Rozpoczynając wyprawę, wyjechałem z domu przy ul. Kościelnej w kierunku ul. Witosa i dalej poruszałem się drogą lokalną do skrzyżowania Spalona Leśniczówka.

Na zbiegu dróg wybrałem czarny szlak rowerowy i pojechałem do następnego leśnego skrzyżowania. Po drodze zatrzymałem się na chwilę przy grobie z brzozowego drewna.

Następnie podążałem leśnymi drogami do Przewozu. W Przewozie wyjechałem na ulicę Spacerową. Następnie tą ulicą dojechałem do drogi nr 27. Tu zatrzymałem się na moment przed ciekawym budynkiem i ruszyłem w kierunku stacji kolejowej.

Żelazny Szlak liczy 23 kilometry. Połączył  on węzeł kolejowy w Jankowej Żagańskiej z Przewozem w dniu 1 października 1845 roku. Dalsza część linii została uruchomiona w 1907 roku. W 1984 ruch pasażerski ustał całkowicie. Po przeciwnej stronie dworca kolejowego znajduje się budynek mieszkalny. Kiedyś był to hotel dworcowy.

Swoją wyprawę kontynuowałem drogą nr 27 i tak dojechałem do Straszowa. Widziałem tutaj Dwór, który zlokalizowany jest w środkowej części tej miejscowości, przy skrzyżowaniu drogi krajowej Żary – Przewóz i lokalnej Dobrochów – Wymiarki. W jego niedalekim sąsiedztwie odnalazłem ruiny XIII-wiecznego kościoła. Rezydencja zajmuje północno-wschodni narożnik terenu o nieregularnym kształcie. Obecnie obiekt ten jest nieużytkowany.

Ruiny kościoła pochodzą ze zbudowanej w drugiej połowie XIII wieku świątyni na wzgórzu, przy dawnym trakcie handlowym. W okresie wojny 30-letniej uległa ona częściowemu zniszczeniu. W 1815 roku uderzenie pioruna zniszczyło kościół do końca. Obecnie możemy podziwiać ruiny tej świątyni otoczone murem z bramą o ostrołukowym przejeździe, który pochodzi z przełomu XIV – XV wieku. Obecny filialny kościół w Straszowie, należący do parafii z Przewozu, znajduje się w przebudowanym budynku gospodarczym. 

Ze Straszowa pojechałem leśnymi drogami do Lubartowa i dalej przez las do Gozdnicy.

P.S Dziś rozmawiałem z nadleśniczym z Nadleśnictwa Wymiarki, który przekazał mi informacje na temat wspomnianego leśnego grobu. Jest to grób z czasów II Wojny Światowej. Miejscowa ludność zawsze o nim pamięta. Nie dowiedziałem się natomiast, kto jest tam pochowany.

 

Opublikowano Wycieczki | Otagowano , , , , , , , , , , , | 4 komentarzy

Wycieczka rowerowa do Bielawy Dolnej

Data wycieczki: 22-02-2014 r.

Trasa wycieczki: Gozdnica – Polana – Toporów – Bielawa Dolna – Jagodzin – Ruszów – Gozdnica

Start: 12:43
Dys­tans: 44,43 km
Czas trwa­nia: 4g:49m:13s

Celem wyprawy który obrałem była Bielawa Dolna, znajdująca się na skraju Borów Dolnośląskich. Położona w województwie dolnośląskim, w powiecie zgorzeleckim, w gminie Pieńsk, oddalona od centrum tej miejscowości o 8 km. Leży na trasie Pieńsk – Żagań.

Bielawa Dolna to stara wieś przy ujściu Bielawki do Nysy Łużyckiej, założona jeszcze przez Serbołużyczan. Jej niemiecka nazwa brzmi: Nieder Bielau.

Początkiem trasy była Gozdnica. Stąd pojechałem do miejscowości Polana, która znana jest także pod nazwą Zapałów. To niewielka miejscowość, położona na zachód od Ruszowa. W okresie międzywojennym Polana została siedzibą nadleśnictwa. Funkcjonowało ono do końca lat 60 ubiegłego wieku. Tu zatrzymałem się przy drewnianym ogrodzeniu, za którym przebywały konie. Po wykonaniu kilku zdjęć pojechałem leśną drogą, kierując się do Toporowa.

Przemierzając leśną trasę dojechałem do niezamieszkałej już wsi Prędocice. To stara, typowa serbołużycka osada nad Nysą Łużycką. Niegdyś stacjonowała tu straż graniczna. Znana jest przede wszystkim dzięki walkom żołnierzy polskich nad wspomnianą rzeką w kwietniu 1945 roku. Miejscowość otrzymała wtedy kryptonim wojenny Toporów. Znajduje się tutaj pomnik poświęcony żołnierzom, którzy zginęli. Udało mi się dokładnie dostrzec ruiny zabudowy tej miejscowości. Latem nie było to aż tak możliwe, bo porastały ją liściaste krzaki i gęste chwasty. Zaskoczyło mnie nowe miejsce na odpoczynek, znajdujące się przy zniszczonym moście łączącym niegdyś Prędocice i Rothenburg N/O. Bardzo przydała się tablica informacyjna, która jest tam zlokalizowana.

Z Toporowa pojechałem szlakiem rowerowym do Bielawy Dolnej. Po dojechaniu do okolic celu mojej wyprawy, zatrzymałem się przy Groszowym Kamieniu. Informacja na tablicy głosiła:

"Wzdłuż doliny Nysy Łużyckiej biegnie droga z Bielawy Dolnej do Prędocic. Stał przy niej niegdyś kamień. Na każdej z czterech stron tego kamienia wyryty był krzyż. Miejscowi nazywali go Groszowym Kamieniem i opowiadali związaną z nim historię. Niegdyś w Bielawie Dolnej zjawili się dwaj wędrowni czeladnicy. Stukali oni od drzwi do drzwi prosząc o pieniądze na dalszą podróż. Gdy obeszli wszystkie gospodarstwa postanowili przeliczyć uzbierane monety. Podczas liczenia pieniędzy okazało się, że młodszy z czeladników uzyskał kwotę wyższą o jeden grosz. Doszło do kłótni, która wkrótce przerodziła się w bójkę. Obydwaj czeladnicy chwycili za noże, którymi śmiertelnie się ugodzili. Gdy nadeszli ludzie jeden z mężczyzn już nie żył, a drugi konając opowiedział co zaszło. Wieśniacy pochowali czeladników we wspólnym grobie, na którym ustawili kamień z wykutymi krzyżami"

 Po dojechaniu do pierwszych zabudowań Bielawy Dolnej, ujrzałem źródełko mineralne kuszące spragnionych chłodną, przejrzystą wodą. Bielawa Dolna to kolorowa wieś, jest tu dużo tablic informacyjnych. Zawierają one treści  między innymi o wypędzeniu Niemców z Bielawy Dolnej, czy wspomnienia Polaków z dawnych kresów Polski.

Z tablicy Ciosy Losu, będącej wspomnieniami pani urodzonej w 1933 niedaleko Lwowa, zapadł mi taki fragment : "Opowiem takie śmieszne zdarzenie jak mój syn pewnego dnia przeszedł przez Nysę i po drugiej stronie grał w karty z rówieśnikami niemieckimi. Żołnierze WOP-u, którzy byli blisko tego zdarzenia nawoływali go do natychmiastowego powrotu".

Warto było ponownie odwiedzić Bielawę Dolną. Już planuję ponowny przyjazd do Bielawy Dolnej.

Jako drogę powrotną wybrałem trasę wojewódzka nr 296 w kierunku Jagodzina i dalej do Ruszowa. Stamtąd kierowałem się drogą nr 350, na której częściowo została naprawiona nawierzchnia.  Nie planowałem powrotu do Gozdnicy o zmroku. Niestety taka sytuacja miała miejsce.

 

 

.

Opublikowano Wycieczki | Otagowano , , , , , , , , , , | 4 komentarzy

Otwarcie sezonu rowerowego 2014

Data wycieczki: 08-02-2014 r.

Trasa wycieczki: Gozdnica – Lipna – Przewóz – Podrosche – Klein Prioebus – Przewóz – Bucze – Lipna – Gozdnica

Start: 12:33
Dys­tans: 34,83 km
Czas trwa­nia: 3g:37m:25s

Zapadła decyzja otwarcie sezonu rowerowego 2014. Tradycyjnie wybrałem znaną sobie trasę rowerową, bo za każdym razem z siodełka rowerowego można zobaczyć te same obiekty i widoki, tylko z innej perspektywy.
Z Gozdnicy, przez Lipną i dalej do Przewozu, pojechałem drogą nr 350. Przed
wjazdem do Przewozu moją uwagę zwróciła nowa wieża kościoła przewoskiego, którą po wojnie dobudowano, ale dopiero niedawno została zrekonstruowana.
Następnie przejechałem przez most graniczny i znalazłem się na szlaku rowerowym Odra-Nysa. Wiatr utrudniał jazdę rowerem. Po dojechaniu do Klein Priebus, skróciłem wycieczkę i ruszyłem w drogę powrotną.
Planowałem z Przewozu pojechać leśnymi drogami do Gozdnicy, ale po
dojechaniu do lasu okazało się, że leśne dukty są rozjeżdżone przez ciężkie
samochody, wywożące drewno z lasu. Ścieżką rowerową dojechałem do drogi
nr 350 i pojechałem do miejscowości Bucze (do 1945 niem. Buchwalde), obejrzeć
Nysę z polskiej strony. Nysa Łużycka, o wartkim prądzie, wijąca się licznymi
zakolami, stworzyła naturalne warunki do budowy elektrowni wodnych. Jedna z
takich elektrowni jest w miejscowości Bucze. Jest to nowo wybudowana
elektrownia. Stare, poniemieckie umocnienia i instalacje zostały wysadzone przez
saperów. Opuszczając wieś Bucze, zobaczyłem hodowle danieli.
Drogą nr 350 pojechałem do Gozdnicy.

Opublikowano Wycieczki | Otagowano , , , , , , , | 2 komentarzy

Piesza wycieczka – Neckarrems

Data wycieczki: 07 – 01 – 2014 r.

Dystans: 7,68 km

Trasa wycieczki: Hochberg – Neckarrems – Hochberg

Hochberg i Nackerrems są to dwie dzielnice miasta Remsek am Nacker, łączy je dobrze oznakowany szlak turystyczny. Można ten szlak przebyć pieszo lub przejechać rowerem. Tym razem wybrałem się na pieszą wycieczkę.  To co zobaczyłem – uchwycił obiektyw aparatu.

.

Opublikowano Wycieczki | Otagowano , , , , , , , | 4 komentarzy

Hochberg w moim obiektywie

Remseck am Neckar – miasto w Niemczech, w kraju związkowym Badenia-Wirtembergia, w rejencji Stuttgart, w regionie Stuttgart, w powiecie Ludwigsburg. Leży nad Neckarem, około 7 km na wschód od Ludwigsburga.

Hochberg, dzielnica miasta powiatowego Remseck am Neckar.

Kulturalny pomnik specjalnej rangi jest to cmentarz żydowski położony poza miejscowością na wysokim zboczu nad rzeką Neckar. Jego najstarsza część pochodzi z 1795, rozbudowa 1812 i następnie w 1826 roku. Służył w szczególności społeczności żydowskie Hochberg i jak ludnosci żydowskiej z innych miejscowości: Stuttgartu, Cannstatt i Ludwigsburgu.

101_0182

Picture 1 of 30

Hochberg, Remseck am Neckar

Opublikowano Galerie | Otagowano , , , , , | 2 komentarzy

Wycieczka rowerowa – Żarska Wieś i okolice

Tradycyjnie, razem z kolegą Leszkiem, wybraliśmy się na wspólną wycieczkę rowerową do Żarskiej Wsi, dawniej Florsdorf – jest to wieś położona w woj. dolnośląskim, w powiecie zgorzeleckim.

Przebieg trasy pierwszego dnia:

Leszek z Wymiarek przyjechał do Gozdnicy, skąd już razem pojechaliśmy w kierunku miejscowości Ruszów. Na przystanku kolejowym w Ruszowie poczekaliśmy chwilę na autobus szynowy w kierunku Zgorzelca. Przejechaliśmy odcinek trasy Ruszów –Węgliniec- Pieńsk – Lasów przystanek kolejowy, gdzie wysiedliśmy i dalej kontynuowaliśmy jazdę rowerami.

Dojechaliśmy do miejscowości Żarki Średnie (dawniej Sohra, od 1937 r. Kesselbach). Tu zatrzymaliśmy się przy drodze, w pobliżu pałacu. Z perspektywy niewielkiej odległości pałac z zewnątrz wygląda tak, jakby był w niezłym stanie, ale to tylko złudzenie! Po wykonaniu zdjęć, pojechaliśmy w dalszą drogę.

Po przejechaniu około 5 km dojechaliśmy do Żarskiej Wsi, do posesji nr 31A, gdzie wynajęliśmy pokój – naszą bazę wypadową. Po zakwaterowaniu i krótkim wypoczynku poszliśmy obejrzeć ruiny pałacu, które znajdują się w niedalekiej odległości od „bazy”. Z uwagi na zapadającą noc zrezygnowaliśmy i zawróciliśmy.

Dystans:    

Jazda rowerem: 22 km 

Drugi dzień

Zapowiadał się upalny dzień. Nieco później (niż zaplanowaliśmy), pełni dobrego humoru i energii, wyjechaliśmy o godz. 9:30. Po krótkim dystansie zatrzymaliśmy się przy tablicy informacyjnej dla turystów. Po przejechaniu 4 km, dojechaliśmy do miejscowości Gronów. Ja zostałem przy rowerach a Leszek poszedł obejrzeć kościół. Jest to kościół filialny NMP Królowej Korony Polskiej, wzniesiony w 1801 roku.

Potem poszedłem zwiedzać wnętrze kościoła. W kościele przebywała pani układającą kwiaty. Zapytałem o krzyż pokutny, który jak się okazało, stoi blisko kościoła. Zdjęcie umieściłem w galerii krzyże pokutne.

W tym czasie kolega rozmawiał z mieszkanką Gronowa na temat lokalnej drogi do Sławnikowic; kobieta wskazała trasę.

Z Gronowa, pełni dobrego humoru i energii, pojechaliśmy do miejscowości Sławnikowice. Żar płynący z nieba bardzo utrudniał nam jazdę rowerami. Zbliżało się południe.

 Sławnikowice (dawniej Kieslingswalde-Rachenau, Kieslingswalde -od 1937) to wieś nad Żareckim Potokiem. Niedaleko sklepu znajduje się kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa. Na teren przykościelny prowadzi brama. W murze, w pobliży bramy, znajduję się krzyż pokutny – zdjęcie umieściłem w galerii „krzyże pokutne”. W Sławnikowicach wykonałem fotografię pałacu, który postał w latach 1812 -1815, prawdopodobnie z inicjatywy rodziny Gersdorf. Opuszczając Sławnikowice, pojechaliśmy zgonie z planem, w kierunku miejscowości Wyręba.

Po dojechaniu do wsi Wyręba (dawniej Stolzenberg) położonej w gminie Siekierczyn w powiecie lubańskim, zatrzymaliśmy się przy stadionie sportowym, gdzie znajduje się wiat. Mieliśmy możliwość z schronić się przed słońcem. Wypiliśmy kawę z termosu i po chwili wyruszyliśmy w dalszą drogę. Po wznowieniu jazdy rowerami, słońce świeciło w pełnej krasie, a od powierzchni drogi, w nozdrza dolatywał zapach chemikali.

 Takie warunki bardzo nam utrudniały jazdę. Po krótkiej, choć burzliwej wymianie zdań, pojedliśmy decyzję o skróceniu trasy wycieczki i ruszyliśmy w drogę powrotna do bazy. Powrót odbyliśmy tą samą trasą. W drodze powrotnej w Gronowie, pojechałem kierunku pałacu. Teren ogrodzony, ale z drogi można było wykonać kilka fotografii.

 Po powrocie do bazy, byliśmy trochę niezadowoleni z podjętej decyzji. Dla poprawienia nastroju zarządziłem sobie krótką drzemkę. Później przespacerowaliśmy się po wsi, podziwiając domy, które zdecydowanej większości pochodzą z czasów przedwojennych.J edną z atrakcji w Żarskiej Wsi są ruiny pałacu, który już kiedyś mięliśmy okazję widzieć z drogi. Jest to barokowy pałac, który powstał w 1740 roku i był częściowo przebudowywany w XIX wieku. Po 1945 roku użytkowany przez PGR i w 1989 roku, kiedy doprowadzono go do zupełnej ruiny został opuszczony. Wspaniała rezydencja w dalszym ciągu niszczeje i czeka na ratunek. Tym razem mogliśmy podjeść bardzo blisko i wykonać serię zdjęć.

 Dystans:  Jazda rowerem: 15,07 km

Dzień trzeci:

Rano po śniadaniu wyruszyliśmy w drogę powrotna do domu. Dojechaliśmy do przystanku kolejowego Lasów i tu czekaliśmy dłuższą chwile na autobus szynowy. Zgodnie z planem przyjechał autobus szynowy i pojechaliśmy przez Pieńsk, Węgliniec do Ruszowa.

Dalej, dobrze znaną nam trasą wróciliśmy do naszych rodzin.

Podsumowanie wycieczki: w pierwszej chwili pomyślałem, że była to mała porażka, bo natura nas zwyciężyła i pokazała, kto tu rządzi!!! Z naturą jednak nie ma żartów – dobra lekcja pokory:)

Życie splata różne figle, ale już planuję następną wycieczkę.

Czas na specjalne pozdrowienia: dla Patryka i jego rodziców ze Zgierza.

Dystans:

Jazda rowerem: 19,27 km

Jazda szynobusem: 30 km

Opublikowano Wycieczki | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , | 40 komentarzy

Wycieczka rowerowa do Muzeum w Sagar

Data 05 – 05 -2013 r.

Trasa wycieczki: Gozdnica -leśnymi duktami do Przewozu – Podrosche – Werdeck – Pechern – Skerbersdorf – Sagar – Skerbersdorf -Pechern – Werdeck – Podrosche – Przewóz – Lipna – Gozdnica

Start: 09:52
Dys­tans: 71.95 km
Czas trwa­nia: 9g:22m:00s

Zaplanowaliśmy z kolegą Leszkiem wycieczkę rowerową  do miejscowości Sagar w Niemczech.                                                                                                                                                                                                                                                                             Leszek wyjechał z Wymiarek w moim kierunku, a w jego, drogą lokalną z Gozdnicy do Wymiarek.
Po spotkaniu i obradach wybraliśmy leśne dukty, przez które pojechaliśmy w kierunku  Przewozu.  Po przejechaniu około 2 km stwierdziliśmy, że był to zły wybór drogi. W lesie odbyła się ścinka i wywóz drzewa. Droga była bardzo rozjechana przez ciężkie samochody.
Po pokonaniu trudności dojechaliśmy do Przewozu, tu przekroczyliśmy granicę Przewóz-Podrosche.  W Podrosche skierowaliśmy się na rowerową autostradę, czyli szlak rowerowy Odra-Nysa.  Jadąc na szlaku rowerowym wzdłuż Nysy Łużyckiej, mieliśmy okazję oglądać znaki graniczne. Miło było  się spojrzeć  na polski znak graniczny.
Na dłuższy postój zatrzymaliśmy się w miejscowości Pechern.  Obejrzeliśmy szachulcowy kościółek, obok pomnik poświęcony tutejszym ofiarom I Wojny Światowej.
Następnym przystankiem była elektrownia wodna Przysieka, widziana z niemieckiego brzegu Nysy Łużyckiej.
W trakcie kontynuowania jazdy rowerowej dało się usłyszeć śpiew  w języku polskim, powiedziałem koledze, że to chyba zespół z Lipnej… Po dojechaniu na miejsce, okazało się, że to faktycznie śpiewał zespół z Lipnej  "Krokus".  Miło było ich posłuchać.
Dalej szlakiem rowerowym, wśród lasów, dojechaliśmy do miejscowości Sagar.
Przejechaliśmy obok Muzeum Rzemiosła i pojechaliśmy zwiedzić miejscowość. Tu zobaczyliśmy:
Pomnik upamiętniające ofiary I Wojny Światowej , budynek remizy strażackiej, zakład ceramiczny i budynek szkoły.
 W drodze powrotnej okazało się, że muzeum jest czynne. Skorzystaliśmy z okazji i zwiedziliśmy je.
W muzeum znajduje się zakład do demonstracji z tartakiem, piecem do wytapiania i warsztatem kołodziejskim, który przedstawia tradycyjne rzemiosło.
Starannie zaprojektowane muzeum dokumentuje także pracę myśliwych i leśników. Mogliśmy podziwiać zgromadzone pamiątki, rzeczy codziennego użytku, zabawki dziecięce.
Podsumowując  wycieczkę stwierdzam, że rowerem można dojechać wszędzie i jeszcze o jeden kilometr dalej.

Opublikowano Wycieczki | Otagowano , , , , , , , , | 28 komentarzy